olowww

Aleksander Larysz

Prezes Stowarzyszenia Rybnik Nasze Miasto

Prezes Klubu Olimpijczyka Sokolnia

Polish Czech English French German Spanish

wypelniacz poziomy

Na początek jedno, ale bardzo ważne stwierdzenie. Niewiem, dlaczego Adaś zdecydował się na start w wyborach i to po raz piąty. To nie moja sprawa, choć jako rybniczanin uważam, że to nieodpowiedzialne, a po tak długim okresie sprawowania rządów, ciężkiej pracy i obciążenia psychicznego spowodowanego odpowiedzialnością za 140 tysięczne miasto - każdy ma prawo odpocząć. Adaś jest po prostu zmęczony i może działać - jednak mniej efektywnie i jest trochę poza rzeczywistością.

 

Inwestycje, które są przeprowadzane - moim zdaniem - w dużym stopniu to inwestycje na czas hossy, a nie kryzysu i bardzo bogatego miasta, jak i bogatych mieszkańców, czy tak jest?

 

Walka w tych wyborach będzie szła w bardzo dużym stopniu o ostatnie rozdanie pieniędzy z Unii Europejskiej. Proponuję wykorzystać te środki w sposób częściowy, jaki opisuję na blogu, a całościowo według zasady, że każde euro ma być przeznaczone (mówiąc prosto) na zmniejszenie bezrobocia i wytworzenia mechanizmów wspomagających tę "akcję", wspomożenie biznesu, czy projekty, które wytwarzą "pieniądz" w sposób realny, a przede wszystkim - obniżą koszty życia w mieście.

         

Miasto "chwali" się, że pozyskało ogormne środki z Unii Europejskiej. Oczywiście, że pozyskało, ale ile projektów dało miejsce pracy, zatrzymało "młodych" w mieście, czy zwiększyło realne wpływy do budżetu albo obniżyło realnie koszty życia? A ile projektów tylko "upiększyło" miasto? Pytam wprost, co to dało mieszkańcom, oprócz znacznego obciążenia budżetu miasta poprzez tzw. "wkład własny" i czy dofinansowało życie wybranym grupom społecznym? Nie twierdzę, że wszystkie projekty są źle zrealizowane, ale tak myśląc... czy to nie większość źle podchodzi do całej polityki miasta? A kto teraz spłaca do budżetu te pieniądze?

 

Program wyborczy? Nie. To program proponowanych działań w zakresie rozwoju Rybnika. Co chcę zrobić? Oczywiście, jeżeli otrzymam mandat zaufania od rybniczan i zacznę kierować miastem.

 

Chcę zmienić politykę, która jest prowadzona przez aktualne władze o 180 stopni. Myślicie, że zacznę teraz narzekać na Adasia i jego ekipę? Nie. Nie chcę narzekać, bo to każdy potrafi i w większości przychodzi tylko narzekać i krytykować, a mi daleko do tego. Pokażę tylko co, jak, i dlaczego, a czy mam rację i dobre plany - ocenicie sami.

 

Adaś z ekipą od wielu, wielu, wielu? lat prowadzą politykę, tzw. "upiększania" miasta. Próbują - na miarę swoich pomysłów - poprawiać logistykę komunikacyjną i utrzymywać zastaną strukturę miejską, która jest niezbędna do funkcjonowania miasta. To jest ważne, bo trzeba jakoś "wyglądać" w tym wszystkim.

 

Poprawiono też w miarę możliwości - choć mam na to inny sposób - centralną logistykę komunikacyjną. Działania opiera się na budżecie oraz środkach unijnych, bo robią tak wszyscy. Niestety! Coraz więcej samorządów jest w 90 proc. zadłużonych, w tym oczywiście Nasz, a samorządowcy, mówią: "Jak on może być zadłużony, to ja też?". Do czego to doprowadzi? Oparcie budżetu i jego reperowanie samymi wpływami, poprzez sprzedaż atrakcyjnych gruntów miejskich, w większości pod dziesiątki supermarketów, (a sprzedaje się tylko raz), a jednostki te wyprowadzają w 100 proc. zysk z miasta i kładą na łopatki miejscowy biznes. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że to jak gdyby wymóg czasów, ale aż tyle ich? Po drugie budżet jest reperowany poprzez podwyższanie wszelkich opłat i podatków, i tak naprawdę budżet reperują mieszkańcy, coraz bardziej tymi opłatami obciążani. To tak w skrócie.

 

No, i oczywiście mnóstwo środków ekipa Adasia przekazuje na samoreklamę i PR. Moim zdaniem, głównie przez "zasiedzenie" się Adasia z ekipą, zdaje się nie dostrzegać, że mamy coraz większy kryzys, a ludzie zaczynają zaglądać do portfela już 15-tego każdego miesiąca, co więcej opuszczają miasto, bo życie w mieście jest coraz trudniejsze.

 

Jestem pewny, że jeżeli teraz, jak rusza ostatnie rozdanie "kasy" unijnej, nie zmienimy polityki miasta i nie wykorzystamy tych pieniędzy inaczej, to wesoło nie będzie. Delikatnie mówiąc - oczywiście.

 

Dlatego proponuję:

 

1. Zacząć budować jako miasto mieszkania dla rybniczan z preferencją dla "młodych" rybniczan w atrakcyjnych cenach wynajmu (mój zespół ocenił koszt mieszkania na 500 zł + media oraz w oparciu o formułę PPP tworzyć, tzw. "lofty" na bazie majątku miasta czy stricte ZGM). To - jak wiemy - główny problem młodych ludzi, a projekt ten może przynajmniej w jakiejś części zatrzymać gwałtowną "ucieczkę" z miasta młodych ludzi. Nawet - jak na razie - nie znajdą pracy w mieście, a poza nim. A zarobione pieniądze będą wydawac w naszym mieście i podatki będą odprowadzac w naszym ZUS-ie. Ponadto można w ten sposób przyciągnąć wiele osób spoza miasta. Tak na marginesie chciałbym osobiście poznać osobę, która "wymyśliła", jakie wymogi muszą spełniać chętni, do otrzymania mieszkania miejskiego lub adaptacji. Tylko moje wychowanie powstrzymuje mnie od powiedzenia kwiecistym językiem, co na ten temat myślę.

 

2. Koniecznie chcemy obniżyć koszty życia w mieście. Biorąc przykład z krajów o większym doświadczeniu w życiu, w takim ustroju i gospodarce musimy koszt obniżać, by odciążyć mieszkańców i wzmóc obrót pieniądza. Czyli niższe podatki, opłaty i przykładowo ceny wody (wiem woda, ale wiem, jak ten koszt obniżyć, miasto też wie, ale zostawmy to bez komentarza).

 

3. Całą mocą administracyjną miasta, by wspomóc rozwój lokalnej działalności gospodarczej i stworzyć preferencje dla firm, zatrudniających rybniczan. Jeżeli wzmocni się rybnicki biznes, a mam wiele skonsultowanych pomysłów w tym zakresie, to min. Biznes zacznie zmniejszać nam bezrobocie w mieście i spowoduje - tak ważny w czasie kryzysu - obrót pieniądza. Musimy też nacisk postawić na unikalne - oczwiście w skali kraju - preferencje dla firm produkcyjnych, a nie w stosunku do firm "wyprowadzających" pieniądz z miasta. Na okres kryzysu, tak humorystycznie parafrazując znany cytat, powiedziałbym władzom miasta: "Nie pytajcie biznesu, co może dać miastu, ale co miasto może dać i zrobić dla biznesu, w tym ciężkim czasie coraz większego kryzysu".Takie samo pytanie zadałbym Urzędowi Miasta, jeśli chodzi o mieszkańców miasta.

Na tę chwilę, niewiem jak wy, ale ja mam wrażenie, że to mieszkańcy harują na urząd (podatki, opłaty, brak realnej pomocy i utrzymują go w "dostatku", a miasto w drugą stronę robi, delikatnie mówiąc - niewiele).

 

4. Wprowadzić ulgi dla rodzin, ale nie tylko według nie przemyślanych ogólnopolskich programów, ale miejscowych i to już od jednego dziecka. Czy ktoś zauważył, że mamy czasy, w których ludzie zastanawiają się nad jednym dzieckiem? Mamy takie realne projekty opracowane według karty "Adaś i Ewa". Ale proszę bez skojarzeń?.;) Mieliśmy na myśli pierwszych rodziców po prostu.

 

5. Równomierny rozwój wszystkich dzielnic Rybnika, nie tylko paru centralnych. Może mnie zauważyliście, może nie, ale byłem na wszystkich spotkaniach w dzielnicach. Nie marudziłem, tylko słuchałem w kolejności. Sprawozdania rad dzielnic (chcę, chcemy, bo to wspólne pomysły rybniczan, zrewolucjonizować i dofinansować działalność dzielnic, które będą oparte na większym budżecie i w rzeczywistym stopniu będą mogły kreować rozwój dzielnicy, a nie będą, jak to się mówi tubami propagandowymi Adasia i jego ekipy. I tu zaskoczę malkontentów, dofinansowanie, nie z budżetu miasta! Następnie propaganda sukcesu, a na koniec problemy mieszkańców. Uważnie je spisałem i stwierdziłem, że trzeba równomiernie rozwijać wszystkie dzielnice, bo są po prostu zaniedbane. Mam propozycje i rozwiązania, jak? rozwijać.

 

6. To tak na koniec. Moim zdaniem, miasto nie wykorzystuje potencjału sportowo-rekreacyjnego, jaki Rybnik posiada.

 

Jak miasto "ruszy" i jak ruszy "kasa" unijna to zadziałamy. Nie obciążając, jak to miasto zrobiło teraz i tak już nadszarpniętego budżetu. Zrobiliśmy już na ten temat trzy konferencje - skróty macie na moim FB (https://www.facebook.com/aleksander.larysz?fref=ts). Jeżeli chcecie poznać więcej szczegółów, to piszcie, dzwoncie, przychodźcie, itp.

 

Takiej polityki miasto - w takim zakresie - nie prowadzi od "nigdy" i według mnie jest to błędem. Żeby nie było, nie mówię, że wszystko, co robi Adaś z ekipą jest złe, beznadziejne, itp. Mam po prostu inny pogląd na aktualną sytuację rybniczan i chcę na okres kryzysu przerwać, częściowo aktualny sposób zarządzania miastem i całą mocą urzędu, zarówno administracyjną, jak i finansową oraz zadbać o rybniczan i wspomóc ich życie w tym trudnym okresie.

 

To tylko ogólny zarys w mieście, bo do zrobienia jest o wiele więce. Czy mam rację, czy miasto powinno w tym okresie kryzysu wspomóc rybniczan, jak proponuje? To pytanie do Was. Odpowiedzią będą wybory.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksander Larysz

 

Jak macie pytania, to piszcie prywatne wiadomości lub dzwońcie 511-40-69-68 (może to odważne, że dałem nr, ale ja kontaktu z rybniczanami się nie boję, wierzę w nich i zawsze jestem między ludźmi)

 

 

wypelniacz poziomy

r n m

s k f